lubię mieć opinię. opinię mam, kiedy czytam książkę. dawno książki nie czytałam, znaczy - poza schematem "dobry cytat do magisterki". raczej rzeczy do wykorzystania, a nie do tworzenia opinii. ostatnio na zajęcia mieliśmy przeczytać m. kąckiego, białystok. biała siła, czarna pamięć; a później, przez przypadek zaczęłam też czytać wannę z kolumnadą. reportaże o polskiej przestrzeni springera.
no i mam dwie opinie. na temat ludzi, wokół których przyszło mi egzystować; oraz na temat przestrzeni, w której przyszło mi mieszkać. w nowej hucie, oczywiście. bo kraków, to jest centrum, które składa się raczej z turystów. i arystokratów. no i jakoś nam wszystkim nie po drodze.
kącki pokazuje mechanizmy, które powodują i prowokują zachowania ksenofobiczne, rasistowskie i antysemickie. w głównej mierze te ostatnie. no i myślę sobie, że niektórzy bohaterowie reportażu próbują usprawiedliwiać siebie i tych-złych. siebie, bo nie musieli wiedzieć przecież, że metrowa swastyka na ścianie w pokoju dziecka jest niepokojącym symbolem; radnych, którzy w procesie ratowania własnego tyłka i stołka przytaczają wikipedie, na której od swastyki hitlera jest link do swastyki z indii, a to przecież symbol szczęścia; a w końcu sprowadzają bojówkarzy, narodowców i młodzież wszechpolską do niebezpiecznych - jasne, ale też w sumie w jakiś sposób niewinnych, bo mieli trudne dzieciństwo. no i oczywiście, szlag mnie trafia i krew zalewa, bo kolejne gwiazdy dawida na ścianach bloków są tylko znaczkami, a nocne krzyki pod oknami o żydowskich kurwach są tylko rozrachunkami kibiców.
springer zapewne wyjaśni mi (bo dopiero zaczęłam), dlaczego na przedmieściach krakowa znaleźć można perły architektury w deseń dworku szlacheckiego anno domini 2000. bardzo chciałabym też dowiedzieć się, dlaczego jedna biedronka musi mieć na kamienicy trzy szyldy, dwa banery i dwa neony.
czytnik był jednak inwestycją bardzo trafioną. sprawdza się idealnie w trybie życia zawieszonego, bo czas w nie-miejscach mogę przekierować na czytanie. niby to po kilka stron, niby chwila tu i chwila tam, a w ciągu trzech dni przeczytałam philosophy of horror, białystok, coś o epoce wiktoriańskiej i kilkanaście artykułów (które do tej pory wisiały od niepamiętnych czasów gdzieś w zakładach-do-przeczytania). polecam i stosuję.