pół czerwca zniknęło.
pół, nie połowa. połowy są na meczu.
ktoś bardzo mnie rozhuśtał. było fajnie, przód i tył i przód. uśmiech, naiwna radość, wolność.
teraz robi mi się od tego niedobrze.
dorosłam.
radzić sobie trzeba z dorosłością.
należy się nie wzbraniać, walczyć.
wciąż są te dwie strony ściany.
z jednej się opieram, z drugiej walę głową.
tak czy tak, w końcu zaczyna boleć.
radzisz sobie z tym, mała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz