grudniowość
jest nie w sosie.
nie wiem, czy zjawisko atmosferyczne w deseń śniegu wpłynęłoby znacząco na moje samopoczucie, ale co by szkodziło spróbować, czekam.
roz-pa-truję aspekty życiowe
pod róż-nymi względami
czytam serię z miotłą, dwie książki na dzień, nie mam nic innego do roboty.
wyciągnięta zostałam poza nawias gorączki świątecznej, bo mam swoją własną.
wracam do Niej myślami średnio 5 razy na godzinę, co daje średnio godzinę dziennie.
nie mam się co oszukiwać, jest tego więcej.
chciałabym wiedzieć, czy po zakochaniu jest jakieś życie?
trzeba umieć normalnie myśleć
jeść
ze spaniem już są problemy
ze wszystkim są problemy
ze mną są problemy
sama sobie jestem problemem
lecz widać można żyć bez powietrza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz