do pracowania (pisania) potrzebna jest zakładka incognito - bez przyczepionych stron w prawym górnym rogu. małe ikonki bezwiednie zmuszają to ciągłego klikania na nie i odświeżania strony, nawet jeśli zrobiło się to dosłownie kilka sekund temu. pusta przeglądarka do sprawdzania bibliografii i niejasnych spraw, nic więcej.
chyba, że jeszcze posprzątane biurko i dzbanek herbaty.
mózg posprzątany też by się przydał.
wróciłam do ćwiczenia, ciało wciąż odległe i nieposłuszne głowie.
dzisiaj chyba znowu nie będę zbyt produktywna, po raz kolejny spełnia się założenie, że powinnam pisać wtedy, kiedy mogę; więc dobrze, że kiedyś rozpisałam sobie cały szkielet tekstu. jeszcze zdążę go wykończyć.
czytam Proteusza i radykalną wyobrażeniowość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz