Kraków o 5. nie był w formie.
piję cappuccino, tak bardzo chciałabym przestać myśleć, rozstroić się gdzieś leżąc w kącie, nie brzmieć, nie grzmieć.
agresywna względem siebie i otoczenia.
unieszkodliwić.
nie ma wiatru, a ja potrzebuję zimnego powietrza.
potrzebuję, żeby igiełki lodu z gałęzi i liści wspięły się po mnie i wypełniły płuca.
duszę się.
sobą i w sobie.
walczę.
sobą i w sobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz