wtorek, 23 czerwca 2015

ciężki dzień, ciężka głowa, ciężka noc.
popijam piwem i chowam się za dymem.

w imię ojca, brzmię jak kiepska rapowa piosenka.

dzisiejsza nieoczekiwana przygoda kocmyrzowska trochę ścięła mnie z nóg. telefony, zapewnienia, prośby. pani w-g pewnie tego nie pochwali. taką mam bohaterską potrzebę czynu, a co mi tam.

to leki, czy ja. reagować, czy odreagować. płakać. na bieganie trochę za późno. umówić się na herbatę na Ugorku i potem na kolejną za płotem. pocieszyć. wysłuchać.


a teraz pomilczeć.
posłuchać floydów.

babcia poklepała mnie po ramieniu i wysłała do łóżka. siedzę w łóżku. nie czuję już dotyku.
niczego w zasadzie nie czuję.

może tak lepiej.
może tak.
może.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz