wieczorem wysyłam całość licencjatu do Pani promotor. teraz ślęczę nad pracą roczną do F. - korzystając z opracowanych materiałów o Beksińskim, doklejam teorię spiskową związaną z Witkacym i wychodzi mi z tego nawet całkiem fajna rzecz. może nawet uda mi się skończyć to dzisiaj. dużo pracy jeszcze na mnie czeka - kolejny esej + cały ten syf związany z zaliczeniem angielskiego. termin obrony mam już ustalony, teraz wszystko zależy od zaliczeń.
trzymać kciuki, parzyć więcej kawy, donosić jedzenie. cześć i czołem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz