Poza tym, walczę z fatalizmem. Wiem, że się nie da, ale wciąż sobie wmawiam, że to nie tak jak wygląda. A chodzi o to prawo jazdy wstrętne jedno. Chciałam zapisać się na egzamin: wczoraj nie mieli prądu, a dzisiaj... dzisiaj nie miałam przy sobie portfela (kiedy zawsze zawsze zawsze mam go ze sobą)- nie wiem jak to się stało, że wypełznął poza plecak- ale to wszystko daje mi do myślenia. Zazwyczaj kiedy napotykam na swojej drodze tak dziwne przeciwności, wszystko się źle kończy. Do trzech razy sztuka.
Coby domknąć tragedię grecką w trzech aktach, zacytuję panią Austen, bo jest bardzo akuratna na ten moment mojego pożycia miłosnego
{Wyobraźnia kobiety jest wartka jak strumień; w mgnieniu oka przeskakuje od podziwu do miłości, zaś od miłości do ołtarza.}
Zaznaczyć jednak trzeba dwie nieścisłość: strumień, to u mnie raczej wodospad, a mgnienie oka, to trzaśnięcie drzwi. Bumtrahzakochałamsięznów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz