czwartek, 7 lutego 2013

- czego nauczyła cię pierwsza sesja na uniwersytecie?
- że bycie uczciwym się nie opłaca.


Powinnam być ostatnim człowiekiem, który odczuwa kaca moralnego. Ale czuję go za wszystkich. Jest mi wstyd. Wyniki z egzaminu do mnie dopełzły. Dostałam 3,5. Smutne to w zestawieniu z osobami, które spisały cały internet na kartkę i lekką ręką dostały 4 i 5.
moja wina, moja wina.
Żebym chociaż faktycznie nie umiała, żebym nie oddała dwóch stron zapisanych drobnym maczkiem.
Czy to złośliwość rzeczy martwych, innych zombie czy samego profesora- nie wiem. Może po prostu zdenerwował się, że dopominam się o wyniki. Może moja praca odbiegała od schematu kopiuj-wklej i wydała się po-dej-rza-na.
Teraz się  z tego śmieje, wczoraj płakałam.
Jestem rozdarta, tak bardzo rozdarta, że już nie wiem gdzie mój początek jest i koniec.

Ale nic to. Wczoraj wydarzyło się zdecydowanie więcej. Zdecydowanie lepiej. I na tym chcę się teraz skupić. Był Teatr Stary, był Pan Tadeusz, był Bogdan Zdrojewski, był Mikołaj Grabowski i Jan Klata. Była też J. która cudownie przeżywa i współodczuwa, tworzy i wyzwala emocje.
Kiedy nie wiem jak coś opisać, to znaczy, że jest to dla mnie bardzo ważne, i nie potrafię ogarnąć ogromu emocji i myśli. Właśnie tak mam.
To dla mnie zaszczyt (nawet jeśli zupełnie nie byłam przygotowana psychicznie i wyglądowo). Byłam częścią niesamowitego wydarzenia. Zrozumiałam moją zależność i przynależność do Teatru. Nie mogę, nie chcę inaczej. Chcę wierzyć w Teatr, chcę wyznawać Teatr aż po kres moich dni.
Tam chcę się schronić, tam chcę tworzyć, tam zaganiać ludzkość, zmuszać do myślenia, do czucia.
Nieprzerwanie poznaję historię teatru, wczoraj byłam jej świadkiem. Dwa tygodnie temu pisałam pracę zaliczeniową na 'interpretację dzieła teatralnego' o przedstawieniu Klaty. Wczoraj tam był, stał naprzeciwko mnie. Rozumiecie o co mi chodzi? To się dzieje tu i teraz, ze mną.



1 komentarz:

  1. ostatnią rzeczą, którą powinnaś się przejmować są oceny na studiach :) mówię to ja, studentka dwóch kierunków, będąc po trzeciej sesji. na oceny nikt nigdy nie spojrzy, a to co się ma głowie prędzej czy później wyjdzie w życiu zawodowym.

    OdpowiedzUsuń