Ogólnie znajomym zjawiskiem występującym w moim życiu jest fenomen, w którym pewne mniej lub bardziej znaczące rzeczy czekają gdzieś zaczajone w niedalekim sąsiedztwie i wyskakują w odpowiednim momencie. Widocznie natężenie mojej wrażliwości i poczucie krakowstwa wreszcie się pojawiło.
Turnau moi drodzy. Fantastyczny, niepowtarzalny, świetlisty.
Bo ja z reguły to impresjonistycznie postrzegam świat. A kiedy dostrzegam smugi światła nie tylko w obrazach, fotografii, filmie- a w muzyce. Och, jestem w siódmym niebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz