W czym powinnam liczyć czas? W faktycznie mijających dniach i latach? Zbyt oczywiste, poza tym nie mam pamięci do dat i wydarzeń.
W zgromadzonych książkach? Kolejnych półkach?
W straconych znajomych?
W zyskanych?
W butelkach wina, w śmiechu? W miejscu? Płaczu?
W światopoglądzie i jego zmianach?
Nie wiem.
Arytmetycznie, bezuczuciowo na blogu zmieniłam właśnie 18 na 19.
Pamiętam, że zaraz po przebudzeniu pomyślałam 'już bliżej niż dalej'.
Boje się?
Chyba raczej oczekuję.
Ja zawsze czekam. Zakładam, przekładam, odkładam.
Jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz