praca trwa, ale widmo
braku intelektualnej odwagi w sprawie własnych tez nadal nade mną wisi. na nowo przyzwyczajam się do własnego pokoju, trochę mnie tu nie było. zaanektowałam lampkę biurową, przeniosłam nad kanapę i ładnie wykorzystałam do pracy. mój kot też ją wykorzystał, wciągając sobą jej ciepełko. praca z kotem jest dobrą pracą.
kolejne filmy, trochę muzyki. książki poukładane, cytaty pozaznaczane. trochę spokojniej wewnątrz.
bardzo miłym zaskoczeniem był dzisiaj sms od babci. niby to wszystko wiadomo, niby zrozumiałe i się wie samo przez się, ale
czasami w ogóle miło dostać taką przypominajkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz