poniedziałek, 23 lutego 2015

to był dobry dzień. nie wiem, kiedy ostatnio mogłam tak pomyśleć/powiedzieć. wieczorem, z herbatką i pełną świadomością tak właśnie twierdzę. sesja naukowa w Grotesce przeszła wszelkie oczekiwania. na sakramentalne czy są jakieś pytania? podniosłam rękę, dostałam mikrofon i zadałam pytanie. sala była pełna, na szczęście siedziałam w drugim rzędzie, więc nie widziałam zbyt wielu ludzi. skomponowałam pytanie wielopoziomowe, z nawiązaniem do konkretnej metodologii i nazwiska, co więcej, podzieliłam je na dwa segmenty, do Grotowskiego i Kantora. odpowiedzi były satysfakcjonujące, co więcej, kolejne osoby nawiązywały do mojej wypowiedzi. nie sądziłam, że tak potrafię.
na schodach przytuptała do mnie K. bardzo się cieszę, że pani przyszła! zakrzyknęła ściskając mnie za ramię. czy to było nachylenie do branżowego ucałowania w policzek? dziwne za-wahanie, fotograf. odezwę się do pani, musimy sobie porozmawiać.
w porządku, rozmawiajmy.
na początku trafiłam jeszcze na A.W. szaloną doktorantkę z teatrologii Pani Klaudio! Można tu z panią usiąść? pani to zawsze w najlepszym miejscu, zawsze na posterunku. widzę, że jest pani wciąż wierna? nie wiem, czy miała na myśli teatr czy K. a, notesik, no tak, ta dokładność, pisze pani artykuł? a seminarium u kogo? no tak, oczywiście. 
jestem tak oczywista i tak profesjonalna. trochę dumna? z siebie? trochę wygodna? w sobie? w tej sukience?
to był dobry dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz