znowu mało spałam, tym razem słuchałam muzyki na nowym sprzęcie. życie nigdy nie brzmiało tak dobrze. a okulary przeciwsłoneczne faktycznie mogą być przeciwsłoneczne. no i zdecydowanie nie potrzebuję tylu ozdobników. może w końcu zacznę leczyć się z tego barokowego eklektyzmu dodatków i deseni wszelakich.
dzisiaj rzeczy dopiero od 16. kawa, którą sama zaproponowałam towarzysko. nowość. wiosna. wczoraj prawie porozmawiałam z byłą polonistką, ale już bardziej pogawędziłam z trzema dżentelmenami z Pierwszego. wieczorem seminarium. zabieram się za pracowanie. rozdział o cielesności. zainteresowanych zapraszam na hipsterski spam z mojego życia na instagramie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz