piątek, 3 kwietnia 2015

cześć w kwietniu.
M. zaklasyfikował piosenkę z ostatniego albumu Tymańskiego [i trochę Przybysz] jako rzecz dobrą. ja tam od dawna wiedziałam, że Przybysz robi dobrze głosem. no, a że Tymon postawił kiedyś piwo, to no, po znajomości też przyznam, że dał radę.
pokój posprzątany dla Jezuska. zrobiło się z tego całkiem sensowne przemeblowanie, trochę zaczynam się tu odnajdywać. najbardziej cieszy, że zrobiłam kącik biblioteczny do pracowania. fetyszystyczne ilości książek działają na mnie dobrze, może i do biurka przywyknę. 
O. dzielnie pomaga mi od rana, znów pokazałam jej, że sprzątanie nie musi być przykrym obowiązkiem, a zdolności taneczne są rzeczą względną. zaplanowałyśmy nawet grilla na otwarcie sezonu, czujcie się zaproszeni. jeszcze tylko poukładać resztę książek i oblec pościel, a no i jajka. jajka najważniejsze. w tym roku forsuję wzory tradycyjne. taka jestem tradycjonalistka. ciekawe, czy babcia zadzwoni, żeby sprawdzić, czy byłyśmy do święcenia.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz