spędziłam trzy dni w Downton Abbey. nie obserwuję żadnych innych objawów oprócz myślenia w języku angielskim oraz śnienia różnych scenariuszy fabularnych. względnie jest coś jeszcze, chyba jednak za wcześnie, żeby to anonsować.
miałam jednak rację, mówiąc kiedyś M., że jestem dumna i uprzedzona.
kilka spraw do rozstrzygnięcia i przemyślenia. jestem dobrej myśli, jak sądzę. wystarczy mieć porządny plan.
przewinęłam kartkę w kalendarzu, teraz towarzyszy mi Kobieta z wachlarzem Picassa. To dobra odmiana, Święta Panienka Rafaela dawała babci wielkie złudzenia.
wieczór spędzam w Krakowie, czas wyjść z jaskini, jak mawiają, odchamić się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz