wtorek, 7 kwietnia 2015

spędziłam trzy dni w Downton Abbey. nie obserwuję żadnych innych objawów oprócz myślenia w języku angielskim oraz śnienia różnych scenariuszy fabularnych. względnie jest coś jeszcze, chyba jednak za wcześnie, żeby to anonsować.
miałam jednak rację, mówiąc kiedyś M., że jestem dumna i uprzedzona.

kilka spraw do rozstrzygnięcia i przemyślenia. jestem dobrej myśli, jak sądzę. wystarczy mieć porządny plan.

 przewinęłam kartkę w kalendarzu, teraz towarzyszy mi Kobieta z wachlarzem Picassa. To dobra odmiana, Święta Panienka Rafaela dawała babci wielkie złudzenia.

wieczór spędzam w Krakowie, czas wyjść z jaskini, jak mawiają, odchamić się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz