wtorek, 27 listopada 2012

043

Punktem wyjścia i zaczepienia na najbliższe pare tygodni będzie nauka jazdy samochodem. Wyruszam, parkuje, ruszam, cofam, wyjeżdżam, zajeżdżam. Niesamowita nauka samokontroli i takich tam różnych. Absolutnie się nie chwaląc, idzie jedzie całkiem dobrze.
Poza tym, lista książek do kupienia/wypożyczenia/kradzieży wciąż bardzo niebezpiecznie się wydłuża. Zakładając, że się nimi nigdy nie znudzę, jedynym czynnikiem, który może mnie powstrzymać są minusy, plusy, ich mieszanka, bądź całkowita ślepota.
Może powinnam zamieszkać w bibliotece.
Albo chociaż u kogoś, kto taką dysponuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz