wtorek, 15 stycznia 2013

015

Ruty-nowość blokowego poranka. Najpierw słyszę romans szufli z chodnikiem; później ten niezidentyfikowany, jakże przez to irytujący dźwięk z pogranicza strojenia klarnetu. Faworytem jest odsuwanie rolet z parteru, punkt 7. Nawet Streep nie ma tak pancernych środków ostrożności w oknach.
Nie, nie lubię łowić tych wszystkich dźwięków, to nie moje hobby. Po prostu mam nader wyczulony słuch i ruchliwych sąsiadów. Możliwe też, że cierpię na chroniczną nerwicę natręctw.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz