Pierwszy trzeci września kiedy nie idę do szkoły.
Chyba by mi było smutno gdyby nie to, że sam headmaster parę razy egzorcyzmował mnie prosząc i nakazując bym odwiedzała. I że wszyscy czekają i kciuki trzymają, to jakoś mnie podbudowuje.
Tak więc, radam że UJ przede mną a z LO nie zerwałam całkowicie. W końcu spora część mojego serducha tam została.
Plus, pierwsza noc kiedy nie mogę spać we własnym pokoju. Bo teoretycznie to go nie ma, a to co w nim zostało jest zafoliowane. A zachciało ci się remontów to masz.
Takoż mam sobie przeuroczy wieczór z mamusią w salonie. Ona ogląda 'm jak miłość' a ja walczę z chęcią podpalenia. I telewizora i jej.
Tutaj to już w ogóle się nie mogę odnaleźć. A moich myśli to tym bardziej.
Zaczęłam nową książkę- 'Poznam sympatycznego Boga'.
A no bardzo chętnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz