wtorek, 4 września 2012

013

Czasami w plątaninie mojego niedorozumienia pojawia się jakiś mały punkt zaczepienia. Taki nieznaczny detalik, który wygodnie zasiada mi na mózgu i co chwilę coś tam do niego szepta, ale jakoś w nieznanym dialekcie. Więc, mam świadomość, że coś tam jest, coś tam dzwoni, ale nie jestem pewna co.
Z czasem fatum uruchamia kolejne spirale przeznaczenia, podrzuca mi pod nos jakieś wydarzenia, książki, obrazy. Co z kolei, powoli układa się w jakiś zarys, nieokreślona ideę.
Aż w końcu pewnego dnia budzę się po prostu wiedząc. Wtedy muszę szybko mazakiem mózgu połączyć kolejne kropeczki, stworzyć wzór.
Tak więc, kolejne olśnienie, iluminacja, satori.
Do realizacji w październiku, na 19ste urodziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz