kolejna książka - kupiona trochę przez przypadek - idealnie wpisuje mi się w koncepcję. może dzisiaj nad tym popracuję. jeżeli nie zacznie padać, wyjdę jeszcze na rolki.
wczorajsza wiadomość na lubimyczytac była całkiem urocza, ponoć nie przez przypadek dobieram literaturę, inspiruję i intryguję. coś jak pokaż mi co masz na półkach, a powiem ci kim jesteś.
lubię taksówkarzy mających wyczucie, to znaczy takich nie gwałcących rozmową. to samo tyczy się fryzjerek. czytałam ostatnio fajny artykuł o small talku, który najczęściej sprowadza się do monosylabicznych banałów. unikam jak ognia. a raczej jak wody. bo to wody raczej nie lubię. w dużych zbiornikach.
wczoraj na wydziale dyskusja wokół książki Jankowicza Gombrowicz- loaded. Esej o formie życia. zapowiada się jako bardzo dobrze przygotowana i poprowadzona retoryczno-filozoficzna rozprawa, chętnie
- to może odpowiem i wytłumaczę to Heglem
- ale Hegla w tej książce nie ma
//
- cieszę się, że pan skończył. nie, żeby było to mało interesujące, ale chyba przestałem ogarniać. to może odpowiem na pana p-y-t-a-n-i-e. zadał ich pan 11.
a potem M. na kanapie ze sprężyn uczył mnie prowadzenia konwersacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz