czwartek, 26 marca 2015

taka jestem zakałapućkana. ja chyba też, droga A.

planowałam wyspanie się, a  wstałam o 7.00. pierwsza noc przy otwartym oknie. śnił mi się Franczak. muszę załatwić papiery z praktykami.
dzisiaj seminarium. może to mnie tak... rozstraja? M. kazał przestać czytać, a zacząć pisać. ale ja czytam i piszę jednocześnie. i znam granice. i czytam jeszcze jedną rzecz, nieustannie zastanawiając się jak K. zamierza przerobić tekst literacki z teatrologami. Sebald a Sontag to trochę dwie inne bajki. obiecałam G., że na następne seminarium przyniosę popcorn, będzie zabawa!

idę po kawę. do sklepu w sensie, bo się skończyła. kupię też plasterki, trampki tymczasowo pozbawiły mnie pięt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz