spędziłam wczoraj 3 godziny w Narodowym oraz 2 godziny na wykładzie o alternatywnej historii sztuki. M. stwierdził, że stopiły mi się wszystkie trzy neurony. pewnie i tak było. sama nie wiem, czy te wydarzenia bardziej mnie zainspirowały czy zdenerwowały. jakby nie było, oba zjawiska są dość twórcze. trzeba to przestudiować, książki przeczytać, okiełznać.
późnym wieczorem kolejny uroczy telefon. w sprawie fotografii.
BBC informuje, że ostatnim życzeniem kobiety umierającej na raka było odwiedzenie Rembrandta w Rijksmuseum.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz