zadziwiające, że owocem wspólnego życia (względnie i ogólnie) kulturoznawców może być kulturysta.
zagadek w świecie jest wiele. jedną z nich jest również kategoria wystąpień publicznych. te, jak się okazuje, opanowałam w stopniu do czterech osób. powyżej zaczynają się same problemy. subiektywna interpretacja doświadczeń swoją drogą, urocze komentarze dziewczyn swoją drogą, ale cholera jasna, coś trzeba z tym zrobić. niby warunki trochę wykraczające poza zwykłość, bo to bardzo specyficzna sprawa i historia były, ale no, ostatnio trochę sobie odpuszczam. trzeba się wziąć za zabieranie głosu na forum, bo się znowu gdzieś zapętliłam i wyautowałam.
praca, praca, praca.
dwa maile pod rząd od pani promotor. um, to będzie ciężki dzień, idę po kawę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz