"Chciał się poruszyć, lecz nie mógł; poczuł niemal namacalnie, że pogrąża się w lodowatej wodzie. A przecież wszystko było nadzwyczaj spokojne. Od świata odgradzało go kilka centymetrów pustki, tworzącej wokół coś w rodzaju pancerza lub zbroi."
wiedziała, że ironia losu zacznie pukać we framugę drzwi z większą częstotliwością niż zazwyczaj.
uśmiechnęła się, bo co innego mogła zrobić.
czekała na gotującą się wodę w czajniku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz