piątek, 9 stycznia 2015

trzeba się zabrać za kolejnego Houellebecqa. Mapę i terytorium przeczytałam jakiś czas temu, teraz Cząstki elementarne. zastanawiałam się już tutaj nad dziwnym doborem lektur seminaryjnych mojej promotorki? w ogóle moje seminarium, nieoczekiwanie i smutno stacza się w zupełnie złą stronę. na szczęście radzę sobie po swojemu. wychodzi na to, że przeczytałam całą listę lektur (które i tak były podane tylko jako fragmenty). straszny ze mnie hejter i buntownik, jeśli chodzi o tę materię.
no ale co, pracować na czymś trzeba.

akuratnie czytam Krótką historię cienia, wizja jaskini platońskiej jeszcze nigdy nie była tak jasna, o ironio. w każdym razie, to jedna z tych książek, którą naprawdę potrzebuję mieć na własnej półce. więc, jak na złość, nie jest nigdzie dostępna od ręki. no nic to, będzie na to czas.
to dziwne, jak większość książek, na które trafiam, pasuje do mojej koncepcji/wizji pracy. nie wiem, czy to zboczenie zawodowe, czy zmęczenie materiału, czy faktycznie tak miało być i ma to sens. pasowałoby mi to z kimś obgadać. bo już widzę minę pani promotor, kiedy zaczynam zdanie od "bo u Platona...". uniesienie brwi sięgnie zenitu.

herbata stygnie, a album z fotografiami Beksińskiego leży na półce. musiałam też zabandażować palec, bo kot bardzo za mną tęsknił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz