wtorek, 20 stycznia 2015

dzisiaj zajęłam się tematem dorysowywanych brwi w tramwaju.
to znaczy, nikt na moich oczach nie dorysowywał brwi, ale to właśnie w tramwaju spotkałam pasażerkę, która takowe miała i bardzo mnie nimi zajęła.

uruchomiłam swoje [prawie profesjonalne i wyjściowe] pióro i zaraz zacznę robić notatki. skoro piszę tutaj, to znaczy, że czynność tamtą bezsensu odkładam na później. a jest już ciemno. ale trzeba jeszcze zrobić kawę.
ale co do piór, M. ma niesamowitą motorykę i dynamikę z tym związaną. dużo bardziej cieszy mnie taki, analogowy i pobrudzony atramentem, niż klikający na tablecie. takie tam fetysze. dzisiaj chwalił się, że czyta [na tablecie]. dopóki nie jest to książka w stylu retro, jakoś nie będę się tym afektować.

zabieram się za tekst na zaliczenie - Ciało w ciało z matką brzmi jego tytuł - nie wiem, czy jestem na to gotowa. dużą białą, proszę.

2 komentarze: